archiwum etykiety: włoskie


(niekoniecznie) letnie spotkanie polsko-włoskie 4

Bób to dla mnie twór nieco magiczny.  Warzywo – hasło.                       Lato. Dzieciństwo. Wakacje na wsi. Bieganie po polach w czasie, kiedy miedza nie była granicą… czegokolwiek. Kiedy cały świat należał do nas, a znalezione było jak wiadomo „nie kradzione”. Jedna dłoń zrywa świeże porzeczki, druga podaje do ust solone paluszki (muszę kiedyś wykorzystać to genialne, […]