archiwum etykiety: bób


Pasta z bobu – esencja lata

To, że darzę bób szczególną sympatią nie będzie chyba dla żadnego z czytelników tego bloga zaskoczeniem. Od przepisu z bobem – wtedy niestety dostępnym tylko z mrożonki – cały ten blog w ogóle wystartował 🙂 (niekoniecznie) letnie spotkanie polsko-włoskie Jest to zdecydowanie jedno z bardziej wdzięcznych i bardziej przeze mnie męczonych letnich warzyw. Wydaje nam […]


Zupa (bardzo) krem z bobu i groszku

Czasami jak wpadnę po uszy w jakiś składnik czy smak, to po prostu nie ma ratunku. Będę kombinować i odmieniać go przez wszystkie przypadki, aż zupełnie mi się przeje i znudzi i będę mogła zanurkować w coś innego. A potem wróci jeszcze raz i jeszcze… Moje smakowe „mody” nie muszą – niestety! – mieć wiele […]


Wiosenny makaron: krewetki, bób i szałwia

Dzisiejszy dzień to było prawdziwe wiosenne objawienie. Taki przedsmaczek i zapowiedź tego, jak pięknie będzie jak zacznie nam trochę mocniej przyświecać słońce. Nam i naszym projektom – także tym w kuchni. Jak pewnie większość z Was wraz z nadejściem wiosny zaczynam odruchowo sięgać po składniki lżejsze, sycące ale nie rozgrzewające. I bardzo często gram w […]


(niekoniecznie) letnie spotkanie polsko-włoskie 4

Bób to dla mnie twór nieco magiczny.  Warzywo – hasło.                       Lato. Dzieciństwo. Wakacje na wsi. Bieganie po polach w czasie, kiedy miedza nie była granicą… czegokolwiek. Kiedy cały świat należał do nas, a znalezione było jak wiadomo „nie kradzione”. Jedna dłoń zrywa świeże porzeczki, druga podaje do ust solone paluszki (muszę kiedyś wykorzystać to genialne, […]