archiwum kategorii: Wyznania jedzeniowej zakupoholiczki

Wyznania jedzeniowej zakupoholiczki czyli smakowite kąski, udane łowy, przechwałki
Jedni (czy raczej jedne) lubią wydawać pieniądze na fatałaszki czy buty, inne na kosmetyki.
Jeszcze inne po prostu lubią wydawać pieniądze.
Ja bez skrupułów i ograniczeń potrafię je wydawać tylko na dwie rzeczy: podróże i jedzenie.
Tutaj będzie o szaleństwach z tej drugiej dziedziny.


Morskie szaleństwa i jeżowiec zamiast mózgu

(Prawie) każda kobieta od czasu do czasu – czy chce, czy nie, czy się przyznaje, czy nie – musi iść na tzw „szopping”, czyli buszowanie po sklepach namacalnych bądź wirtualnych z zapałem i gracją godną szopa w śmietniku. I ja nie pozostaję tutaj żadnym wyjątkiem. Tylko że te szoppingi to już zależnie od kobiecego egzemplarza […]