archiwum kategorii: Baby abroad – podróże kulinarne


Buongiorno! Śniadanie po sycylijsku i przepis na brioche.

Opowiastki o sycylijskiej kuchni i związanych z nią zwyczajach zaczniemy od początku – czyli od śniadania.  Skład reprezentacji na śniadaniowym talerzyku (uważajcie, po włosku śniadanie to „colazione”! 😉 ) może różnić się znacznie w zależności od tego czy jest to śniadanie jedzone w domu czy śniadaniowe wyjście na miasto. Jeden element pozostaje niezmienny niezależnie od […]


Sycylia dla wiecznie głodnych – wstępniaczek

Lato. Urlop, wakacje, wypoczynek. Wywczas. Co to właściwie dla Ciebie znaczy? Zielona trawka, hamaczek i książka? Bałtycka plaża, ręczniczek i dzielne znoszenie codziennego prażenia na tymże ręczniczku w imię przyszłej, pewnie i tak różowo-buraczanej opalenizny do pokazania koleżankom z pracy? A może ręczniczek raczej w Egipcie? Długie wędrówki po górach, ciągnące się po horyzont piękne […]


Baby abroad: London calling! (by Sir Cockroach) – część 1

Lubię jeść – to chyba jasne (ehm… i widoczne gołym okiem). Ale chociaż mam wiele ukochanych smaków, najlepszych przypraw, kuchni etnicznych nie do przebicia w moim osobistym rankingu, a i kucharzy niezmiennie doprowadzających mnie do łez – to w jedzeniu najbardziej lubię przygodę odkrywania nowych smaków.  Fajnie wrócić od czasu do czasu do rodzinnego domu […]