archiwum kategorii: Okołokulinarne


Buongiorno! Śniadanie po sycylijsku i przepis na brioche.

Opowiastki o sycylijskiej kuchni i związanych z nią zwyczajach zaczniemy od początku – czyli od śniadania.  Skład reprezentacji na śniadaniowym talerzyku (uważajcie, po włosku śniadanie to „colazione”! 😉 ) może różnić się znacznie w zależności od tego czy jest to śniadanie jedzone w domu czy śniadaniowe wyjście na miasto. Jeden element pozostaje niezmienny niezależnie od […]


Sycylia dla wiecznie głodnych – wstępniaczek

Lato. Urlop, wakacje, wypoczynek. Wywczas. Co to właściwie dla Ciebie znaczy? Zielona trawka, hamaczek i książka? Bałtycka plaża, ręczniczek i dzielne znoszenie codziennego prażenia na tymże ręczniczku w imię przyszłej, pewnie i tak różowo-buraczanej opalenizny do pokazania koleżankom z pracy? A może ręczniczek raczej w Egipcie? Długie wędrówki po górach, ciągnące się po horyzont piękne […]


Cynamon czy cassia? Co z tą kumaryną?

Z falującą intensywnością obiega ostatnio nasz kraj wiadomość, że Unia Europejska nosi się z zamiarem nałożenia zakazu używania cynamonu do produkcji żywności. Ta cudowna, aromatyczna przyprawa oskarżana jest o wysoką i niebezpieczną zawartość kumaryny, która rzekomo przyczynia się do zachorowań na marskość wątroby i może powodować uszkodzenia nerek. Pomijając zasadność tej informacji (nie ma żadnych […]


Hummusbar, czyli jak idealnie zacząć sobotę

Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu narzekałam sobie radośnie na to jak to polski nasz naród uparcie w domu tylko zajada schabowe, jak to kultury wychodzenia nie ma, wspólnego spożywania, próbowania, zajadania i towarzyskich spotkań przy przekąskach brakuje. Narzekałam, narzekałam i wynarzekałam sobie zgodnie z życzeniem. Kawiarnie, jadłodajnie, bary, knajpki, knajpeczki, food truck’i, kioski z […]


Morskie szaleństwa i jeżowiec zamiast mózgu

(Prawie) każda kobieta od czasu do czasu – czy chce, czy nie, czy się przyznaje, czy nie – musi iść na tzw „szopping”, czyli buszowanie po sklepach namacalnych bądź wirtualnych z zapałem i gracją godną szopa w śmietniku. I ja nie pozostaję tutaj żadnym wyjątkiem. Tylko że te szoppingi to już zależnie od kobiecego egzemplarza […]


Baby abroad: London calling! (by Sir Cockroach) – część 1

Lubię jeść – to chyba jasne (ehm… i widoczne gołym okiem). Ale chociaż mam wiele ukochanych smaków, najlepszych przypraw, kuchni etnicznych nie do przebicia w moim osobistym rankingu, a i kucharzy niezmiennie doprowadzających mnie do łez – to w jedzeniu najbardziej lubię przygodę odkrywania nowych smaków.  Fajnie wrócić od czasu do czasu do rodzinnego domu […]