archiwum kategorii: Odrobina słodyczy


Mini-serniki kokosowe – szybki deser na nagłe zachcianki

Dzisiaj był jeden z tych dni. Dni, które potrzebują odrobiny słodyczy. Kiedy czujesz się jak dziecko uwięzione w domu przez brzydką pogodę. Albo raczej areszt domowy, kiedy za oknem niemiłosiernie grzeje słońce. Tyle tylko, że w domu nie trzymają ani rodzice, ani pogoda, a bardzo dorosłe POWAŻNE SPRAWY 🙂 Łatwo, najłatwiej właściwie w takiej chwili […]


A jak aboukir

Zaczynamy zapowiadaną sobotnią serię „Gastronomiczne ABeCadło – śladami Larousse’a”. Tydzień po tygodniu będę publikować tutaj klasyczne przepisy z kompendium wiedzy gastronomicznej, jakim jest „Larousse Gastronomique”. Jeśli przepis znajdę w książce będę gotować z tej receptury. Natomiast jeśli encyklopedia będzie mnie informować tylko o istnieniu jakiegoś dania, ale nie sposobie jego wykonania – zadanie będzie nieco […]


Naleśniki gryczane ze wyimaginowaną masą z orzechów laskowych, wędzonej śliwki i kardamonu

Zdarza Wam się obudzić z piosenką w głowie? A z wyimaginowanym smakiem? Mi jedno i drugie zdarza się dosyć często. Z tym, że piosenka zazwyczaj jest beznadziejna, wypierana na siłę i uparcie dzwoni w głowie, choć wcale mi się nie podoba. Smak natomiast jest tak nieznośnie dobry, że muszę zrobić wszystko, żeby go zrealizować i […]


Jesienne placki śniadaniowe – dynia z żurawiną i jabłka z orzechami

Odkąd pamiętam jesień jest moją ulubioną porą roku. Tylko powody takiego stanu rzeczy zmieniają się z upływem lat. Jako dziecko byłam raczej nieśmiała, dlatego wolałam długie jesienne i samotne spacery po parku od dzikich letnich harcy nad jeziorem. Zwłaszcza, że pływać nauczyłam się dopiero w liceum… Jako zbuntowana młodzież lubiłam jesień, bo to było inne. […]


Ricotta z dodatkiem lata – Berry Ricotta Pie na podstawie „Edible”

Od niedawna staję się nieśmiałą rolniczką w środku wielkiego miasta. Zaczęło się od pierwszych prób uprawy warzyw na balkonie. Balkon jest ciasny ale słoneczny – odpowiednio doglądane, rośliny potrafią się zadziwiająco odwdzięczyć. Wiosną tego roku pojawiła się inicjatywa wspólnej uprawy na działce nieopodal Ronda Waszyngtona. Kierowana wewnętrznym odruchem nie omieszkałam do niej dołączyć. Zbiory z […]


Sernik nieomal prozdrowotny – „miód, malyna i cytryna”

Jak wiadomo jak jest gorąco, to się ciężko myśli. I ciężko stoi w kuchni i przy kuchni. A już zwłaszcza ciężko się myśli w kuchni przy kuchni… Maliny wyjątkowo aromatycznie nam obrodziły w tym roku. Atakują z każdej półki i bazarku zapachem tak wygrzanym i wypieszczonym na słońcu, że od dwóch tygodni nie udaje mi […]


Włoski klasyk: biscotti razowe z cyklu „Wypiekanie na śniadanie” 7

Jaka musi być dla Was kawa? Minimum półlitrowe latte z ledwo wyczuwalnym posmakiem kawy? Mocne podwójne espresso? Bez cukru i z odtłuszczonym mlekiem sojowym? 😉 Czy może „czarna jak smoła, słodka jak pszczoła i gorąca… jak smoła” ? Mi, wychowanej na polskiej fusiastej plujce po turecku (koniecznie w szklance z koszyczkiem!), odzwyczajenie się od usilnych prób […]


Cynamonowe bułeczki wieczorową porą – „Wypiekanie na śniadanie” 4

Nareszcie w akcji wypiekania poszłyśmy w ten weekend w słodkie wypieki 🙂 I to jeszcze jeden z moich ulubionych klasyków, czyli zawijane bułeczki z cynamonem. Przyrządzałam je już według wielu przepisów i na wiele sposobów. Z różnych rodzajów mąki, z drożdżami i bez. Wyjątkowo lubię ten wypiek, lubię zapach cynamonu z brązowym cukrem, który wypełnia […]


Śniadaniowe pucharki – grzeczny deser

Jestem łasuchem… po tatusiu 🙂 Jak mi się czasami słodkiego „zachce” to nie ma metody by ten apetyt oszukać. Mam na słodycze nawet osobny żołądek co powoduje, że niezależnie od stopnia najedzenia jedzeniem słonym, na słodkie zawsze znajdzie się kawałeczek miejsca. Na szczęście jestem łasuchem wybrednym. Od lat nie tykam gotowych słodkości, batoników, przemysłowych ulepszanych […]


Pascha poniewczasie – bez makutry za to z masłem orzechowym

Jakoś na tydzień przed Wielkanocą dotarło do mnie podczas przeglądania mniej i bardziej tradycyjnych przepisów, że nigdy nie jadłam paschy. Nigdy chyba nawet obok niej nie stałam… U mnie w domu nie było nigdy tradycji jej robienia, nigdy nie trafiłam też w gości w miejsce, gdzie by ją wyrabiano. Postanowiłam więc sprawdzić ki czort, bo […]