Zabielana zupa z koguta z pieczarkami i estragonem – czyli bulion leczniczy po upgrejdzie


Generalnie to ja z natury swej nie choruję. Chorowania w ogóle nie uwzględniam w planach na jesień, zimę czy przedwiośnie.
Pukam się w czoło na uwagi starszych pań na przystanku tramwajowym, że „im to zimno jak na mnie patrzą”.
Od dzieciństwa ganiam bez czapki (pozdrawiam MAMO! 🙂 ) i na ogół, co tu kryć, z mokrą głową.
Ostatnio przynajmniej – chyba się starzeję – jak już wychodzę z mokrymi włosami na mróz, to wtedy zakładam czapkę.
Nie mam pojęcia, czy to coś pomaga 🙂
W każdym razie chorowanie jest nie dla mnie, za szybko się nudzę, nie mogę wyleżeć w miejscu i skłaniam się ku przekonaniu,
że „katar leczony trwa siedem dni, a nieleczony – tydzień”. Jak samo przyszło to i na pewno samo pójdzie.
A ja w międzyczasie mogę przynajmniej zrobić dużo ciekawych rzeczy.

No właśnie – żadne tam kołdry, pierze, żadne tam inhalacje, wziewy i rozgrzewające napoje gripeksopodobne.
Kiedy człek zachorzał, to zupy mu potrzeba. Tylko i wyłącznie!

I tak ostatnio wziął i zachorzał mi Mr. P (później mnie zaraził, ale to już inna historia, nie będziemy tu brudów prać!).
Na to ja mówię – będzie rosołek. Ale nudno mi jakoś tak było, więc rosołek trochę się wziął zmodyfikował i wyszła zupa kogucia z pieczarkami i estragonem.
Mam nadzieję, że nie będę musiała chorować żeby jeść ją częściej 🙂

DSC_0707

Ale jak to w życiu bywa, wszystko zaczęło się od bulionu.

Bulion leczniczy co smutki przegania
- kura rosołowa / kurczak 
u mnie kogucik zagrodowy
- włoszczyzna wedle własnych upodobań i proporcji 
u mnie dużo selera i pora, cebuli i czosnku, mniej za to marchewki i pietruszki
- przyprawy wedle uznania również 
u mnie poza tradycyjnymi rosołowymi, czyli pieprzem, listkiem laurowym i zielem angielskim
również przyprawy korzenne charakterystyczne raczej dla azjatyckich wywarów typu pho,
pojawiły się więc: anyż gwiaździsty, goździki, świeży imbir, cynamon, listki curry, dużo chili

Tak kuraka jak i warzywa zalewam zimną wodą w dużym garnku, dodaję przyprawy i całość gotuję na wolnym ogniu ile mi cierpliwości starczy.
Ale przynajmniej kilka długich godzin. Lepiej zajmij się czymś innym i nie jęcz nad tym garnkiem :)
Zupa z koguta na bulionie. Z pieczarkami i estragonem.
- bulion w/w odcedzony
- mięso z bulionu z koguta porwane na kawałki
- duża garść pieczarek, najlepiej brunatnych i najlepiej eko
- kilka ząbków czosnku
- 2-3 łyżki mąki pełnoziarnistej
- przynajmniej 200 g szpinaku
- estragon - świeży lub suszony dobrej jakości
- kilka łyżek śmietanki 30%
- sól, pieprz i suszone chili do smaku

Pieczarki pokrojone w plastry razem z mięsem kurczaka zrumieniłam w garnku na niewielkiej ilości tłuszczu. 
Dodałam czosnek i estragon, następnie mąkę i całość dokładnie wymieszałam i podsmażyłam. 
Do garnka wlałam bulion i zagotowałam. Zmniejszyłam ogień, dodałam szpinak i na koniec trochę śmietanki.
Dokładnie połączyłam nie doprowadzając już do wrzenia. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem.
Podałam z płatkami z suszonej papryczki chili.

DSC_0685

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *