Cynamonowe bułeczki wieczorową porą – „Wypiekanie na śniadanie” 4


Nareszcie w akcji wypiekania poszłyśmy w ten weekend w słodkie wypieki 🙂
I to jeszcze jeden z moich ulubionych klasyków, czyli zawijane bułeczki z cynamonem.
Przyrządzałam je już według wielu przepisów i na wiele sposobów. Z różnych rodzajów mąki, z drożdżami i bez. Wyjątkowo lubię ten wypiek, lubię zapach cynamonu z brązowym cukrem, który wypełnia dom podczas ich pieczenia.

Przepis z książki Nigelli „How to be a Domestic Godess” zmodyfikowałam dosyć mocno.
Nie wiem czy jest coś nie tak z tłumaczeniem, do książki w oryginale dostępu nie mam, ale proporcje zawarte w przepisie z książki wydają się być zupełnie zachwiane. Dlatego zarówno proporcje jak i – częściowo – składniki zmieniłam zdroworozsądkowo.

Przy okazji wypieku, w którym cynamon ma tak wielkie znaczenie, postanowiłam przygotować też małego pobocznego posta do słowniczka. Chodzi o wyjaśnienie różnicy pomiędzy ogólnodostępnym w Polsce cynamonem chińskim, czyli cassią, a prawdziwym cynamonem, którego w Polsce póki co jeszcze nie spotkałam. Post będzie opatrzony zdjęciami porównującymi obie przyprawy i szczegółowo wyjaśni różnicę. Mam nadzieję, że przyda Wam się na cynamonowym szlaku 🙂 Wrzucę go jutro wieczorem. Tymczasem – przepis!

DSC_0714

Cynamonowe bułeczki
– 3 torebki suchych drożdży (21 g)
– 200 ml tłustego mleka
– 100 g brązowego cukru
– 1/2 łyżeczki soli
– 600 g mąki (u mnie razowa, miks pszennej i owsianej pół na pół)
– 100 g masła roztopionego i przestudzonego
– 3 jajka

Na nadzienie:
– 3 łyżeczki cynamonu
– kilka łyżek brązowego cukru
– 50 g masła w temperaturze pokojowej (wydaje mi się, że masło w ogóle nie jest tu konieczne)

Mleko podgrzałam delikatnie w rondelku, dodałam do niego drożdże, sól i łyżkę cukru.
Odstawiłam żeby zaczyn zaczął pracować. Następnie delikatnie ubiłam jajka z pozostałym cukrem, dodałam roztopione masło, a następnie zaczyn i całą mąkę. Wyrabiałam hakiem do ciasta drożdżowego w robocie przez około 10 minut. Kiedy ciasto było już gładkie i sprężyste uformowałam z niego kulę, włożyłam do miski natłuszczonej oliwą, przykryłam i zostawiłam w ciepłym miejscu na około godzinę.
Po upłynięciu tego czasu ciasto wyjęłam na stolnicę, delikatnie jeszcze raz zagniotłam a następnie rozwałkowałam na duży prostokąt o grubości około 1 cm. Prostokąt ciasta posmarowałam nadzieniem z roztartego masła, cynamonu i brązowego cukru. Prostokąt zwinęłam w rulonik od dłuższego boku, następnie podzieliłam go na 20 równych części.
Tak przygotowane ruloniki ułożyłam w formach do pieczenia cięciem do góry, delikatnie spłaszczyłam i odstawiłam jeszcze na 20 minut do ponownego wyrośnięcia. Piekłam w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 25 minut, z czego po pierwszych 10 minutach przykryłam drożdżówki folią aluminiową, bo bardzo mocno się rumieniły.

I tak, wieczorową porą, na słodki niedzielny sen. Bułeczki cynamonowe i szklanka mleka 🙂

DSC_0739

Cynamonki popełnialiśmy razem z:Dobrafką – Bona Apetita!
Justyną – Gotowanie i pieczenie I love it
Moniką – Matka – Wariatka
Jolą – Smak mojego domu
Grażyną – Grażyna gotuje
Karoliną – Przepisy Karoliny
Magdą – Z miłości do słodkości

pozdrawiam i do następnego spotkania!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Cynamonowe bułeczki wieczorową porą – „Wypiekanie na śniadanie”