Półpełnoziarniste ciabatty metodą (poniekąd) Bertineta 5


Za nami kolejne „Wypiekanie na śniadanie”, ostatnie przed przerwą świąteczną… chyba zrobię coś nadprogramowo, bo tęskno mi będzie. Co to za weekend bez pieczenia, niepewności i emocji 🙂
Tym razem poszaleliśmy klasycznie i w ruch poszły ciabatty według przepisu Richarda Bertineta z bloga Tatter. Muszę przyznać, że rzucanie ciastem o stół zgodnie z metodą:

Wyrabianie luźnego ciasta metodą Bertineta

pozytywnie wpływa na mój nastrój. Ale uprawianie tej zabawy świeżo po treningu mięśni tzw „tyłoboczków” to jest prawdziwa męka. Krzyczałam, krzyczałam aż siadłam i ugniotłam na ile się dało w pozycji siedzącej. Pewnie dało się lepiej, może jakbym się dłużej pomęczyła na stojaka to miałyby ładniejsze bąble, ale i tak rosły ładnie i wyszły puchate i pyszne. Przepis do wielokrotnego wykorzystania i powtórzenia, nie jest skomplikowany i naprawdę przyjemny w wykonaniu. Zapraszam zatem na ciabatty półpełnoziarniste wg przepisu Bertineta.

DSC_0393

Ciabatta półpełnoziarnista
Ciabatta
* Przepis pochodzi z książki R. Bertineta „Crust”

Biga:

350g mąki ciabatta (pół na pół tortowa (typ 450) z chlebową (typ 650)
u mnie 50 g mąki pełnoziarnistej pszennej, 300 g mąki tortowej
180g wody
2g świeżych drożdży

Dokładnie wymieszane składniki w misce odstawiłam w ciepłe miejsce bez przeciągów na ponad 24h. Biga wyrosła nadspodziewanie.

Ciasto właściwe:

450 g mąki ciabatta (tortowej z chlebową 1:1)
u mnie 250 g mąki pełnoziarnistej „3 ziarna” i 200 g mąki tortowej
10 g świeżych drożdży
cała biga
360 g wody
15 g soli
50g oliwy z oliwek

Drożdże rozkruszyłam z mąką, dodałam wszystkie pozostałe składniki i delikatnie wyrobiłam ciasto w misce. Następnie wyłożyłam ciasto na stół i wyrabiałam wspomnianą wyżej metodą Bertineta przez ok. 10 minut. Piekarnik włączyłam na opcję „żarówki”, wyrobione ciasto włożyłam do posmarowanej oliwą miski i wstawiłam całość do piekarnika na około półtorej godziny.

Po tym czasie ciasto przełożyłam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Brzegi delikatnie zagarnęłam pod spód nie ingerując zanadto w strukturę ciasta i w ten sposób uformowałam je w prostokąt. Następnie ostrym nożem kroiłam ciasto na 3 paski, szybkimi ruchami noża odgarniając kolejne kawałki na bok. Każdy pasek pokroiłam na 2 kawałki, delikatnie uformowałam bułki i zostawiłam pod przykryciem na godzinę. Piekarnik nastawiłam na temperaturę 250°C.

Po godzinie wyrastania na spód piekarnika wstawiłam żaroodporne naczynie z wodą a w połowie wysokości piekarnika ustawiłam blaszkę z dwoma ciabattami. Temperaturę zmniejszyłam do 220°C. Pozostałe ciabatty przełożyłam na blat. Piekłam po 2 sztuki przez 20 minut każdą parę. Podałam z dobrą oliwą i smażonymi krewetkami z czosnkiem i chili. Było wyśmienicie 🙂

Razem ze mną przy piecu walczyli:
Dorota z Mojego Małego Czarowania
Iza ze Smacznej Pyzy
Justyna z Gotowanie i pieczenie – I love it
Dobrafka z  Bona Apetita!
Paweł z Marder & Marder Manufacture
Sara z Pieczarka Mysia
Magda Z miłości do słodkości
Gosia ze Smaków Alzacji
Lidia
Kinga z Małych Kulinariów
Piotr z Każdy może gotować
Marghe z… Po prostu Marghe
Monika czyli matka Wariatka

DSC_0398 DSC_0405 DSC_0406

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy do “Półpełnoziarniste ciabatty metodą (poniekąd) Bertineta